Nowa mekka polskiej koszykówki!

WKK Sport Center to najnowocześniejszy obiekt dedykowany koszykówce w Polsce. Na co dzień jest siedzibą klubu WKK Wrocław, a w przerwie między sezonami gości zawodników z całej Polski. To tutaj rodzi się nowa tradycja, rodem ze Stanów Zjednoczonych!

Amerykanie doskonale zdają sobie sprawę z istoty treningu podczas offseason. U nas w kraju ten bardzo dobry zwyczaj również jest obecny od kilku lat. Zawodnicy są coraz bardziej świadomi, że jest to najlepszy moment, żeby popracować nad swoimi mankamentami i odpowiednio przygotować się na nadchodzące rozgrywki.


Jednak czasem sam trening indywidualny nie jest wystarczający, a wielu zawodnikom brakuje elementu rywalizacji. Dlatego w USA podczas letniej przerwy tak bardzo popularne są tzw. pickup games, czyli gra 5 na 5.

Bardzo często zawodnicy z NBA wracają do swoich rodzimych miast albo na uczelnie, których są absolwentami i grają przeciwko sobie, aby szlifować formę i zaspakajać głód rywalizacji.


Za oceanem jest to już mocno zakorzeniona tradycja i widać,że bardzo dużo graczy NBA uczestniczy w tego typu meczach. Dlatego cieszy fakt,że podobny schemat jest wprowadzany w Polsce, właśnie we Wrocławiu.


Z roku na rok WKK Sport Center gości coraz większą liczbę zawodowych graczy, którzy przyjeżdżają ćwiczyć indywidualnie pod okiem trenerów WKK Wrocław. Z początku byli to głównie wychowankowie klubu i byli zawodnicy, którzy chętnie wracali w dobrze im znane strony.


Jednak w tegorocznej przerwie miedzy sezonowej zaczęli pojawiać się gracze, na co dzień niezwiązani z klubem, ale skuszeni perspektywą pracy z profesjonalistami wysokiej klasy oraz możliwością sprawdzenia się w grach 5 na 5, które stoją na wysokim poziomie. Od dwóch lat pomysł wspólnego grania pomału wbijał się do świadomości zawodników, a na sali można było spotkać np. Roberta Skibniewskiego czy Jarosława Zyskowskiego.


Na ten moment oprócz wychowanków WKK, jak chociażby Jakub Nizioł, Michał Jędrzejewski czy Michał Kroczak, w grach brali udział np. bracia WójcikAdrian Bogucki czy Damian Pieloch. To jest tylko część graczy, którzy uczestniczą w tegorocznych spotkaniach i treningach, a swoją obecność zadeklarowali już kolejni,znani zawodnicy z pierwszoligowych i ekstraklasowych parkietów.


– Jesteśmy bardzo zadowoleni, że nasz obiekt cieszy się coraz większym zainteresowaniem i z roku na rok pojawiają się nowe twarze chcące przepracować okres między sezonami razem z nami. Są to nie tylko koszykarze, ale także koszykarki (np. Klaudia Niedźwiedzka czy Agata Dobrowolska), których z roku na rok jest coraz więcej. W tym roku mogliśmy również współpracować z Marcelem Ponitką, z którym pracowałem w młodzieżowych reprezentacjach. Uważam, że jest to tylko kwestia czasu, żeby zaczęli do nas przyjeżdżać kolejni zawodnicy nie tylko z Polski, ale i zza granicy. Już teraz ćwiczy z nami reprezentant Białorusi, Art Parakhuski, który w poprzednim sezonie występował we francuskiej PRO A i jest bardzo zadowolony z warunków oraz efektów treningowych – mówi Tomasz Niedbalski, trener WKK Wrocław.


W tego typu meczach zawodnicy mogą testować swoje nowe umiejętności, zanim pojawią się w swoich klubach, aby grać już na poważnie. Jest to bardzo istotne, aby sprawdzić się w sytuacjach meczowych, gdzie musisz podejmować decyzje w ułamkach sekund,a nie ma ku temu lepszej sposobności niż gra 5 na 5 na wysokim poziomie.


Możemy to zobaczyć na przykładzie Jamesa Hardena, który co roku próbuje dokładać jakiś zabójczy zwód do swojego arsenału i testuje go właśnie w tego typu rozgrywkach. Zdaje sobie sprawę, że jeśli jakieś zagranie będzie skuteczne, to będzie je mógł wprowadzić do swojego repertuaru na stałe podczas meczów NBA.


Mam szczerą nadzieję, że ta tradycja będzie coraz bardziej popularna i na hali WKK zaczną tłumnie pojawiać się zawodnicy z całej Polski.Myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby z czasem na wzór amerykański tego typu spotkania były dostępne dla kibiców.


Tam bardzo często jest spore zainteresowanie fanów, ponieważ mogą zaznać prawdziwych emocji podczas letniej posuchy koszykarskiej oraz zobaczyć, jak ich ulubieńcy radzą sobie na tle zawodników, z którymi nie mają okazji rywalizować na co dzień.


Co kilka dni będzie można zobaczyć, krótkie relacje i kilka efektownych akcji na fanpage’u WKK Wrocław. Tymczasem zostawiam Was z kilkoma wsadami z ostatniego tygodnia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *